Co dalej z tym kryzysem i jak się bronić?

Spróbujmy się zastanowić, jak rozwinie się sytuacja w przyszłości?

Wyjście Grecji ze strefy euro zostało odroczone (lipiec 2015 r.), ale czy na długo?

Wątpię.

Anglia po wygranej wojnie z Napoleonem spłacała zaciągnięte długi przez ponad 100 lat i wszystkie spłaciła. Co do funta!

Państwo Greckie nie ma zamiaru spłacać swoich długów, zresztą jest to raczej niemożliwe, przy wysokim oprocentowaniu greckich obligacji. Grecja jest bankrutem i nic tego nie zmieni.

Ci, co kredytu udzielali, powinni ponieść stratę i sytuacja by się wyczyściła. Jak pożyczysz sąsiadowi i ci nie odda, bo nie ma z czego, albo nie chce, to po prostu stracisz.Tu powinno być tak samo i banki kredytujące Grecję powinny ponieść stratę. Banki stosują dywersyfikację kredytów i zawsze liczą się z faktem, że jakaś ich część nie zostanie spłacona – to jest właśnie istota bankowości.

Problem polega na tym, że banki (prywatne), silnie lobbując, wymusiły przeniesienie tych długów z sektora prywatnego do sektora publicznego i teraz to my, ogół obywateli Europy, zostaliśmy wierzycielami. Taki proceder to zwykła zdrada stanu – powinien być proces i surowe wyroki za działanie na niekorzyść ogółu obywateli, a na korzyść prywatnych właścicieli banków. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że dług Grecji w okresie „pomagania od 2009 r.” zwiększył się wielokrotnie!

Napięcie wśród niezadowolonej części społeczeństwa Europy narasta, pojawiają się separatystyczne tendencje i rośnie wpływ partii populistycznych. Nie wróży to dobrze. Już nawet tzw. „szary obywatel” widzi, że wspólna Europa to twór mało mobilny, żeby nie powiedzieć bezbronny i niezwykle zbiurokratyzowany.

Upadek Europy?

Najgłupszą rzeczą jest być bogatym i bezbronnym – taka właśnie jest Europa. Bezbronna przed atakami terrorystycznymi, przed islamskimi imigrantami, przed Rosją, która wyprawia co chce, a nawet przed arogancką Grecją! Nawet najbiedniejsze kraje europejskie mają dawać pieniądze stosunkowo bogatym Grekom…

To, co budowało siłę Europy, która była w stanie zdominować 70% świata to: pracowitość, moralność i uczciwość (religia) i … budowanie w długim horyzoncie, nie licząc na szybki zysk. Takie reguły jak „ora et labora”, albo: „kto nie pracuje niechaj i nie je”, były fundamentem rozwoju I, w rezultacie, dobrobytu Europy. Jakże daleko odeszliśmy od tych wskazówek!

Nie tylko, że wyśmiewamy się z tej postawy („módl się i pracuj, a garb ci sam wyrośnie…”), to rozpętaliśmy festiwal życzeń, roszczeń i niczym nie uzasadnionych potrzeb. To droga donikąd. Bez odbudowania etosu pracy, oszczędzania i budowania bogactwa, upadek Europy jako jednego ze światowych dominantów jest nieunikniony.

Nie ma szans na postawienie dokładnej prognozy tempa i zakresu przemian w naszym świecie, choć można się pokusić o pewne typowanie:

  1. Nastąpi dalszy wzrost emigracji ludności z Północnej Afryki i z Bliskiego Wschodu. Trudno tego zresztą nie zauważyć, gdyż tzw. kryzys imigracyjny jest teraz głównym tematem w mediach. Wiąże się to między innymi z narastającym brakiem wody i upadkiem rolnictwa. Zmiany klimatyczne przesuną obszary niezamieszkane na północ, co wymusi migracje ludności.
  2. Będą narastały turbulencje polityczne na Bliskim Wschodzie. Możliwy wzrost znaczenia Państwa Islamskiego i ogólna dalsza radykalizacja tego regionu.
  3. Możliwe totalne wywrócenie układu politycznego w Europie. Wzrost populizmu i tendencji separatystycznych. Możliwy upadek koncepcji UE. Możliwy rozpad strefy Euro.
  4. Wzrost znaczenia Chin, kosztem Europy i częściowo USA. USA będą się głównie angażować na Dalekim Wschodzie.
  5. Dalsza marginalizacja Rosji, jeżeli nie zawróci z dotychczasowej drogi. Jedyna szansa dla Rosji, to szeroko pojęta współpraca z krajami Zachodu i odbudowa struktury społecznej i gospodarczej. Bez naprawienia gospodarki Rosja zmierza w stronę upadku.
  6. Wydaje się, że najistotniejsze przemiany nastąpią w basenie Morza Śródziemnego. Największa imigracja, postępująca islamizacja, trudności gospodarcze. Z kolei najspokojniejszy powinien być obszar Północnej i Środkowej Europy w pasie od Anglii po Polskę. Związane to jest z klimatem i stosunkiem do pracy i oszczędzania.

Jak przetrwać?

Co do przetrwania trudnych okresów, to została wypracowana metodologia postępowania. Jest nią posiadanie rzeczy „ciężkich”: złota, nieruchomości, ziemi i/lub przemieszczenie się do obszaru spokojniejszego np. w czasie II wojny do USA, lub (raczej mało moralne) czasowe przyłączenie się do wiodącej siły przemian, np. do rewolucjonistów, hitlerowców, komunistów itp.

W dłuższym terminie, nie należy też pokładać zaufania w papierowym pieniądzu – prawdopodobnie straci istotnie na wartości. Tak działo się zawsze.

Podsumowując: trzeba się jak zawsze koncentrować na długim terminie:

  1. Ciężko pracować, wydawać mniej niż się zarabia, oszczędzać,
  2. Nadwyżki inwestować długoterminowo w aktywa o trwałej wartości,
  3. Budować majątek odporny na zakłócenia, szczególnie finansowe,
  4. Mieć parasol i mocno się rozglądać, wypatrując burzy za horyzontem,
  5. Budować bazę doradców, przyjaciół, rodzinę, trwałe relacje,
  6. Mieć nadzieję na lepsze czasy i być porządnym człowiekiem.

 

Nie chciałbym wywołać wrażenia nadchodzącej katastrofy. Tego typu rozważania służą przedstawieniu mechanizmu unikania kryzysu, czyli „niespełniającej się prognozy”. Jeżeli jako społeczeństwo podejmiemy odpowiednie działania, w odpowiedniej skali i czasie, to wcale nie musi dojść do „katastrofy”, a wręcz można na tym skorzystać!

Wspólne rozwiązywanie problemów (konstruktywne), choćby problemów Grecji, może nie tylko scementować Europę, ale wręcz wykazać jej skuteczność.

Sprawne rozwiązanie problemu imigracji może obniżyć koszty pracy i zażegnać kryzys demograficzny Europy.

Z kolei naprawa moralna społeczeństwa (ore et labore) może zachęcić imigrantów do większej asymilacji, przez uznanie wspólnych wartości.

Wreszcie zwrot w polityce Rosji i jej współpraca z Europą, a może wręcz asymilacja – to szansa na zrealizowanie tej pięknej idei jaką jest życie w zgodzie i w pokoju we wspólnej Europie.

Niszczenie jest łatwe i odbywa się szybko. Budowanie to trudny i czasochłonny proces. Niszczenie prowadzi donikąd, jedynie budowanie daje szanse na poprawę bytu w dłuższej perspektywie.

Jeżeli dostrzegamy potrzebę zmian, to… zacznijmy od siebie. Chciałbym zakończyć sentencją nomen omen chińską (Zhuangzi):

Droga powstaje przez chodzenie…

7 Comments

Jan 07-10-2015, 10:54

Witam.
Bardzo podoba mi się pańskie przesłanie „praca, modlitwa, wyrzeczenia(oszczędzanie)”. Jak trafne to przesłanie na dzisiejsze czasy zaniku postawy modlitwy (wogóle zaniku modlitwy) i sytuacji upadku cywilizacji chrześcijańskiej (zalew imigrantami). Dawnymi czasy ludzie pracowali ciężej i więcej w nich było bojaźni Bożej. Dzisiaj pracy może i czasami dużo ale Bóg dla wielu już istnieje tylko w bajkach. Zauważmy, że jeżeli chodzi o bogactwo to Jezus nie był socjalistą. Przypowieść o talentach wiele nam mówi. Gospodarność jest miła Bogu !
Co do tekstu na temat zmian klimatycznych to nie do końca się zgodzę:
http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nauka-nie-jest-pewna-w-kwestii-zmian-klimatu-55

Pozdrawiam panie Ryszardzie

Reply
Klaudia 07-10-2015, 21:12

Witam,

jak najbardziej zgadzam się z twierdzeniem o inwestowaniu długoterminowym w aktywa. Tyle, że pytanie jest jak wstrzelić się w dobry moment, aby naprawdę wykożystać spadek cen aktywów wywołany „kryzysem”.

Gdyby znać odpowiedź na to pytanie, można by należeć do grona tych, którzy na kryzysie się bogacą.

Reply
Ryszard 08-10-2015, 15:40

To wcale nie jest takie trudne.
Trzeba tylko monitorować rentowność kilku klas aktywów i inwestowac w te o najwyższej stopie zwrotu (mówimy o inwestowaniu biernym). Istotniejsze zmiany zachodzą co kilka lat, więc nie zabiera to wiele czasu. Szczegolowo opisałem to w książce.
Autor

Reply
Ryszard 08-10-2015, 15:47

@Jan
W kwestii klimatu, głównie miałem na myśli zaostrzający się brak wody pitnej w południowej i wschodniej części basenu Morza Śródziemnego. Jak upadnie tam rolnictwo to ludzie ci ruszą na północ…
Prognoza mówi, że zasoby wyczerpią się w ciągu 15 lat…
Autor

Reply
Karol 13-10-2015, 19:40

Bardzo cenne rady autora.
Bankructwa osób fizycznych, rodzin, czy firm, państw występowały zawsze. Kryzys powstaje najczęściej kiedy liczba tych bankructw jest znacząca na przestrzeni krótkiego czasu. Głównymi przyczynami jest nieprzestrzeganie zasad, które autor wymienia powyżej.
Chciałbym aby autor poruszył również temat „wygodnego” społeczeństwa, które powoli powstaje w Europie i już obecne spora część jest w USA, która jest rozpieszczana przez rodziców, oczywiście każdy rodzic chce jak najlepiej dla swoich dzieci,ale rodzi to często mentalność roszczeniową, a w konsekwencji brak zapału do pracy, żądanie pomocy socjalnej oraz udogodnień. Czy to nie jest też jeden z czynników upadków państw ?
Dodałbym jeszcze wątek jedwabnego szlaku, którego idea jest już wdrażana. Może to mieć spory wpływ na Europę. Pociąg z Chin, a dokładniej z Yiwu (bardzo ważne miasto handlu hurtowego) dojechał do Madrytu w 21 dni. Pokazuje to jaka jest to wielka idea, która pozwoli uniezależnić się od transportu morskiego. A przecież tabor kolejowy wymaga jeszcze modernizacji.
Ukłony

Reply
Ryszard 21-10-2015, 13:53

@Karol
Jedwabny szlak. To jest temat! We wspaniałej książce Iana Morrisa „Dlaczego Zachód Rządzi – Na Razie” jest wyjaśnione znaczenie tego szlaku w rozwoju świata. Szlak ten został „zamknięty” i zastąpiony wielokrotnie tańszym transportem morskim. Kto panuje na oceanach, ten kontroluje świat handlu, a więc świat w ogóle. Kiedyś była to Wielka Brytania, dziś są to Stany Zjednoczone. Próba przywrócenia Jedwabnego Szlaku jest próbą choćby częściowego uniezależnienia się od hegemonii USA – jest to niezbędne dla Chin, aby móc odgrywać większą rolę niż obecnie w polityce światowej. Jesteśmy świadkami zbliżającej się konfrontacji tych dwóch wielkich gospodarek – kto zwycięży? Doświadczenie podpowiada, że ci, którzy więcej oszczędzają (kumulują) w dłuższej perspektywie wygrywają. „Wojen nie wygrywają żołnierze. Wojny wygrywa złoto”. Chińczycy oszczędzają wielokrotnie więcej (per capita) niż Amerykanie – nie ma tam ubezpieczeń społecznych ani emerytur – to zmusza do myślenia w długiej perspektywie. Jeżeli sytuacja taka będzie się utrzymywać, konsekwencje są tylko kwestią czasu. Obywateli zachodu można łupić (inflacją) tylko do pewnego czasu, aż stracą cały majątek. Jak się ta konfrontacja skończy – konia z rzędem temu, kto to dokładnie przewidzi.
Autor

Reply
Bogusław Wójcik 14-04-2016, 12:11

Sz.P. Ryszard Jaszczyński
Jeżeli studiował Pan na Politechnice Rzeszowskiej w latach 80. i publikował na łamach Biuletynu Informacyjnego Komitetu Założycielskiego NZS Politechniki Rzeszowskiej, proszę o bardzo pilny kontakt. Wysyłam do drukarni książkę, w której pojawia się jeden z takich tekstów i chcę zamieścić w odnośniku krótki biogram.
Pozdrawiam,
Bogusław Wójcik

Reply

Leave a Reply to Klaudia

Zapisz się do naszego newslettera!